
Niezwykła akcja służb w powiecie Weimarer Land. We wtorek, 11 sierpnia, policyjni nurkowie wydobyli ze zbiornika Speicher Mechelroda wrak Trabanta. Samochód miał spędzić pod wodą wiele lat, a okoliczności jego zatopienia pozostają zagadką.
Wrak Trabanta na dnie zbiornika
Do nietypowej akcji doszło przy zbiorniku Speicher Mechelroda w Turyngii. Na miejscu pracowali funkcjonariusze policji oraz strażacy. Policyjni nurkowie zeszli pod wodę, a następnie przy pomocy liny i wyciągarki wrak został podniesiony i wyciągnięty na brzeg.
Podczas działań wykorzystano również zaporę olejową, która miała zabezpieczyć wodę przed ewentualnym wyciekiem substancji z wydobywanego pojazdu.
Na samochodzie pozostała rejestracja „WE”
Mimo długiego czasu spędzonego pod wodą na tylnej części Trabanta nadal znajdowała się tablica rejestracyjna z dawnym oznaczeniem „WE”. Skrót ten był związany z Weimarem, jednak samo oznaczenie nie przesądza jeszcze, kto był właścicielem samochodu ani w jaki sposób pojazd znalazł się w zbiorniku.
Stan wraku wskazuje, że auto mogło leżeć pod wodą od wielu lat. Dokładny czas jego zatopienia nie został jednak dotychczas oficjalnie podany.
Policja wyjaśnia okoliczności
Na razie nie wiadomo, czy Trabant wpadł do wody w wyniku wypadku, został wcześniej skradziony, czy też ktoś zatopił go celowo. Policja prowadzi postępowanie i próbuje ustalić historię pojazdu.
Wydobycie wraku może pomóc funkcjonariuszom w odnalezieniu numerów identyfikacyjnych oraz dokumentów archiwalnych związanych z samochodem. Dopiero dalsze czynności mogą przynieść odpowiedź na pytanie, dlaczego Trabant przez tak długi czas pozostawał na dnie zbiornika.
Sprawa wzbudziła duże zainteresowanie mieszkańców regionu. Sam Trabant jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych samochodów dawnej NRD, dlatego widok mocno zniszczonego egzemplarza wyciąganego z turyńskiego jeziora robi szczególne wrażenie.
Jeżeli policja przekaże nowe informacje dotyczące pochodzenia wraku, będziemy aktualizować artykuł.
Źródło: Thüringer Allgemeine / TLZ, 11 sierpnia 2026 r.






